byle nie być przyczyną.
mój ukochany w kulistym śnie
ucieka przed codziennymi upiorami.
jego znużone ciało
odmawia posłuszeństwa
odmawia bezgłośnie.
mój ukochany nawet szeptem
nie może
wzywac pomocy.
budzi go dopiero ukłucie komara
który choć wysysa krew
jest cichym sprzymierzeńcem
w tej nierównej walce.
strzygi i wampiry
zostały po drugiej stronie
nie zdobywszy nawet jednej nitki
z jego ulubionych jeansów.
czasem po prostu jest już zwyczjanie za późno. a wszystko co złe jakoś cholernie lubi moje towarzystwo.
(bo on tak słodko śpi.)
written 2006-06-27 23:50:33
skomentuj (5)
bo ja w tym wszystkim sensu już nie widzę.
tak mi gorąco
dziwna sprawa
bluza
(nie prana od jakiegoś maja)
znów przychodzisz mi do głowy
którko i zwinnie
ale wystarczy
tup tup
nie wygonię cię przecież.
z takich wierszy
nic nie wynika
nikt ich nie rozumie
dobrze
to i tak tylkosłowa.
jeszcze fajka
trochę benzenu na dobranoc
mgła kurz wspomnienia
(ty pod kołdrą)
mucha bezsens skwar
(ty w szafie)
bezsenność
i wcale nie chce mi się rzygać.
to mój pokój o tobie
i jeszcze lustro
też gdzieś tam stoi
patrzę i patrzę
ale jest pusto
nie ma lustra
nie ma żadnych pokoi.
i to chyba tyle, o ile się nie mylę.
ps. rozwiązałam dzisiaj swoje pierwsze w życiu sudoku.
written 2006-06-06 16:07:59
skomentuj (9)
ja i mój ulubiony bląd ortograficzny.
(...)-Nic z tego stary. Widzisz, życie przyniosło mnie tu na czubkach butów. Przychodzi taka chwila kiedy ból egzystencji zaczyna przekraczać stan krytyczny.
To była bardziej rozbudowana i romantyczna wersja uczucia, które w gruncie rzeczy sprowadza sie do bardzo prostego stwierdzenia: rzygam zyciem.(...)
mam ochotę przesiedzieć ten dzień na zimnym, twardym chodniku. uwalić sie muzycznie, reanimowac zmęczony notorycznym myśleniem umysł. rozszyfrować wszystkie vanitas zapisane w brulionie bez okładki i zepsuc komus lodówkę. mam nadwage i ochotę na ciasteczka. ponieważ żabke mam jakieś 100 metrów od domu prędzej pozbedę sie nadwagi niż ochoty.
w gruncie rzeczy, rzygam zyciem.
ps. gdyby nie kontrola i ambicja by nie robić błędów, napisałabym żygam. dobrze że istnieje backspace.
written 2006-05-30 15:36:13
skomentuj (5)